Co zrobić z czekoladowych zajączków?

Jak co roku po Świętach naszą szafkę na słodycze wypełniły czekoladowe figurki: zajączki oraz jaja większe i mniejsze. W obawie, że moje dzieci mogą pochłonąć tak wielką ilość czekolady (a w wielu przypadkach wyrobów czekoladopodobnych), postanowiłam wyżej wspomniane zajęczaki zutylizować.

Pierwszym moim krokiem było przyjrzenie się składowi czekolad, z których zostały wykonane czekoladowe figurki. Jak się okazało wiele z nich zostało wykonanych z masy czekoladopodobnej – te pierwsze odłożyłam do przerobienia. Następnie wybrałam z pozostałych figurek te, które były zrobione z czekolady wysokiej jakości. Reszta trafiła do przerobienia. W ten oto sposób przede mną leżało ponad kilogram jaj i zajęcy różnej maści, a nawet jeden Mikołaj, który jakimś cudem uchował się od Świąt Bożego Narodzenia.

Wafle z masą czekoladową…

Padło na wafle czekoladowe. Po pierwsze dlatego, że je uwielbiam. Drugi powód to szybkość wykonania (w mig powstają), a po trzecie do ich wykonania niewiele potrzeba. Do sporządzenia wafli wykorzystałam wspomniany kilogram figurek czekoladowych, 500 ml słodkiej śmietanki 30%, kilka łyżek mleka (5-6) oraz 3 paczki wafli suchych (kwadrat , 150 gram paczka).

Na początek podgrzałam lekko śmietankę z mlekiem w garnku dodając część czekolady. Zestawiam z ognia i dodawałam pozostałą czekoladę, lekko mieszając. Cześć czekolady nie chciała się rozpuścić, więc ponownie całość lekko podgrzałam ciągle mieszając. Ściągnęłam z ognia i pozostawiłam do całkowitego rozpuszczenia.

Jedną paczkę wafli drobno pokruszyłam. Następnie dodałam powstałą masę czekoladową i dokładnie wymieszałam. Całość powinna być lekko wilgotna.

Kolejnym rokiem jest przełożenie wafli masą czekoladową. Raczej nie należy zbyt grubo przekładać. Ja podzieliłam masę na dwie części i przełożyłam nią pozostałe dwie paczki wafli (prawie dwie, bo w między czasie moje małe łakomczuchy uprowadziły mi kilka wafelków).

Gotowe wafle położyłam na papierze do pieczenia i włożyłam na noc do lodówki mocno je przyciskając (ja przycisnęłam je 2 kartonikami mleka). Następnego dnia wystarczy pokroić na małe wafelki i mały swoją własną produkcję.

Wafle wychodzą dość słodkie, dlatego można dodać kilka łyżek gorzkiego kakao.