Nowy Rok – Wszystko zależy od Ciebie…

Gdy wkraczamy w Nowy Rok często obiecujemy sobie wielkie zmiany. Zwykle chcemy zmienić to, co w minionym roku nie było udane. Mamy pełen zapas motywacji, odwagi i chęci, by zrealizować wszelkie marzenia, wielkie plany i mnóstwo celi. A potem mija tydzień, dwa i jak za dotknięciem magicznej różdżki zapominamy o tym, co tak bardzo chcieliśmy osiągnąć, tracimy zapał, poddajemy się. Nie musi tak być. Następny rok może być przełomowym dla Ciebie i bardzo mocno wierzę, że będzie taki dla mnie.

Wszystko zależy od Ciebie…

Jakiś czas temu zdałam sobie sprawę, że chcę zbyt dużo, że wymagam od siebie rzeczy, których nie jestem w stanie osiągnąć. Porównywałam się z innymi, ale w szczególności z tymi, którym udało się osiągnąć to, o czym marzę. Wierzyłam, że jeśli komuś to się udało, to musi udać się także mnie. Wszystko wydawało się łatwe i możliwe. Jest to jednak bardzo krucha motywacja. Nie brałam pod uwagę możliwości, jakie posiadam i jakie mają osoby, którymi się inspiruje. Nie brałam pod uwagę ich wyrzeczeń, ich nieprzespanych nocy czy innych niedogodności, o których w sumie nie miałam pojęcia, dopóki nie wdrążyłam się w temat. Nie brałam pod uwagę ciężkiej pracy i czasu, jaki zajęło im osiągnięcie celów. Myślałam, że to nie może być przecież takie trudne, bo innym się udało.

Uda się także i mnie…

Największym błędem, jaki popełniłam w minionym roku, były zbyt ambitnie postawione cele. Byłam przekonana, że jestem dobrze przygotowana, wystarczająco zdeterminowana i przede wszystkim mam siłę podołać wszelkim wyrzeczeniom. I co? Wszystko legło w gruzach, bo nie wzięłam pod uwagę wszelkich możliwych przeszkód, przeciwności losu czy niepowodzeń. Nagle okazało się, że to nie takie proste, jak mi się wydawało, że nie jestem w stanie pogodzić problemów życia codziennego ze swoimi planami, że u innych wyglądało to inaczej…

Nie wzięłam pod uwagę, że może pojawić się coś w moim życiu, co skutecznie odciągnie mnie od realizacji celu. W moim przypadku była to choroba córeczki, która wywróciła moje życie do góry nogami. Nie potrafiłam skupić się na niczym innym, jak zdrowiu mojego dziecka. Wszystko, co do tej pory było dla mnie ważne, zostało zepchnięte na bok, nie było istotne. Moje marzenia, cele, wielkie plany nagle stały się nie istotne. Długo zajęło mi wrócenie do normalności, ale jeszcze dłużej próbowałam pozbierać się i zacząć realizować odrzucone wcześniej plany.

Jestem już ostrożniejsza…

Ku mojemu zdziwieniu udało mi się zrealizować więcej moich celów w ciągu ostatnich trzech miesięcy, niż w przeciągu pozostałych dziewięciu, kiedy to wyznaczałam sobie ogromne punkty do realizacji. Nagle doszłam do wniosku, że łatwiej skupić się na drobnych celach, na małych krokach, których “odhaczenie” daje mega kopa do realizacji następnych. Odzyskałam poczucie, że wszystko zależy ode mnie i powodzenie moich planów leży tylko w moich rękach. Nowy Rok witam z satysfakcją osiągnięcia, co prawda nie wszystkich swoich celów, ale większości z nich i to w trzy miesiące! Da się? Da! Trzeba mieć jednak w sobie dużo pokory oraz spory margines bezpieczeństwa, bo życie bywa nieprzewidywalne i lubi rzucać nam pod nogi kłody szczególnie wtedy, gdy się rozpędzamy w swoich działaniach.

Na Nowy Rok nie mam dużych postanowień, nie zamierzam nagle zmieniać swojego dotychczasowego życia, nie zacznę ćwiczyć godzinę dziennie, biegać 10 kilometrów, czy nie przerzucę się na wegetarianizm. Nie będę sobie stawiać wielu dużych celów, nie będę snuć ambitnych planów, zrobię coś innego…

Małymi kroczkami do przodu…

Zamiast wyznaczać wielkie cele na cały Nowy Rok, ja rozbiłam sobie je na mniejsze do osiągnięcia w konkretnych miesiącach, tygodniach, a nawet dniach. Drobne czynności, których wykonanie przybliży mnie do osiągnięcia jednego celu, który mam zamiar osiągnąć w tym roku. Tak, tylko jeden cel na Nowy Rok i mnóstwo drobnych planów, działań na każdy dzień czy miesiąc, które osadzone są konkretnie w czasie, których realizację mogę określić dokładnie, co do dnia i odhaczyć po wykonaniu. To daje mi poczucie zbliżania się do celu, satysfakcję z wykonanych do tej pory kroków i motywację do podjęcia kolejnych.

Swoje działania dzielę na priorytety, których realizację uważam za konieczną oraz zadania dodatkowe, których wykonanie może przyspieszyć realizację celu, ale gdyby brakło mi czasu lub znów coś wydarzyło się w moim życiu, co skutecznie zakłóci moje działania, nie będzie tragedii, jeśli tych zadań nie wykonam. Do swoich planów wpisuję zarówno zadania życia codziennego, jak na przykład pranie, które wykonać przecież muszę, czas dla rodziny, bez którego nie wyobrażam sobie swojego życia, ale też zadania typowo konieczne do realizacji moich planów. Ustalenie priorytetów w życiu i odpuszczenie tego, co tak na prawdę nie jest konieczne (na przykład codzienne mycie podłogi), pozwoliło mi zyskać czas, ale również  siłę do tego, by spełniać swoje marzenia.

Życzę Ci by Nowy Rok…

Tak naprawdę najmocniej w świecie życzę Ci, by w tym Nowym Roku wszystko zależało tylko od Ciebie. By nic nie zakłócało Twoich planów, realizacji Twoich marzeń. Byś potrafiła rozgraniczyć rzeczy ważne dla Ciebie od tych nieistotnych lub ważnych dla innych. Byś mogła chwycić życie w swoje ręce i pokierować nim tak, jak tylko sobie tego życzysz.

Szczęśliwego Nowego Roku!

  • Ja sobie nic nie postanawiałam… w tym roku chciałabym obronić inżyniera i żeby ten rok był lepszy od poprzedniego… I tego samego Tobie życzę – jeszcze lepszego 2018 roku i dużo zdrowia

  • Divanaurlopie

    Właśnie o czymś podobnym napisałam na swoi blogu. Ja nigdy nie robię listy rzeczy, które chcę zmienić, ja po prostu spełniam swoje marzenia 🙂
    Świetny wpis, mam nadzieję, że wiele osób, go przeczyta i uda im się osiąnąć sukces 🙂

  • Anna Kozakiewicz

    ja mam mocne postanowienie na 2018, obym wytrwała

  • Ja sobie wyznaczyłam w roku 5 celi, które uważam za możliwe do zrealizowania 😉 Zobaczymy co to będzie.
    Zapraszam do siebie 🙂 http://blog.smileyproject.pl/postanowienia-noworoczne-2018/

  • Patrycja Czubak

    Wszystkiego dobrego i samych sukcesów 🙂

  • Piękne życzenia, dziękuję! 🙂 I Tobie życzę tego samego 🙂

  • Weronika

    Zgadzam się, że metoda małych kroczków działa zdecydowanie lepiej. Bardziej nas motywuje, bo widzimy postępy 🙂 Wszystkiego co najlepsze w 2018 roku! 😀

  • Realizuję swoje cele roczne w 90%! 🙂 Zawsze dzielę je na mniejsze miesięczne kroki i co miesiąc robię podsumowanie ich realizacji. To mi się od wielu lat sprawdza.

  • p roszę fajnie że podzieliłaś cele na mniejsze czas realizacji na dni, fajny sposób;

  • Powoli, ale do przodu 🙂 ja w poprzednim roku nie spodziewałam się, że praca sama mnie znajdzie skoro ja tak długo nie mogłam znaleźć,a tu proszę 🙂 Dlatego nie robię zbyt dużych planów i troche licze po prostu na rozwój wydarzeń 🙂

    • Ja wiem, że nie zrealizuję swoich marzeń jeśli będę czekać na rozwój wydarzeń. Muszę działać i działam. Wszystkiego dobrego Kochana.

  • Też tak kiedyś miałam i z roku 2017 też mogłam sporo przepisać 😉

  • Trzymam kciuki Kochana za wszystkie Twoje marzenia 🙂