Przyjaźń – jak przygotować do niej dziecko?

Zastanawiałam się ostatnio, czy prawdziwa przyjaźń istnieje w dzisiejszych czasach? Czy przypadkiem nie jest tak, że przyjaciół poznajemy wtedy, gdy coś od nas potrzebują i tracimy ich, gdy już nie mamy im nic do zaoferowania? Czy przyjaciele nie trwają z nami tylko wtedy, gdy czerpią z naszej przyjaźni korzyści i porzucają nas, gdy już jesteśmy bezużyteczni? Czy przyjaźń prawdziwa, szczera, wręcz poetycka w dzisiejszych czasach jest w ogóle możliwa?

Nie mam zbyt wielu przyjaciół. Zawsze oszczędnie obdarzałam ludzi zaufaniem. Nie potrafiłam się otworzyć, powierzyć swe problemy innym. Od kiedy pamiętam wybierałam samotność. Mam wielu znajomych, bliższych i dalszych, lecz przyjaciół potrafiłabym zliczyć na palcach jednej ręki. Swe troski, przemyślenia wolałam przelać na papier lub przetrawić gdzieś w ciszy. Najwierniejszymi przyjaciółmi byli dla mnie pies i koty. To zwierzęta widziały najwięcej moich łez. To im powierzałam swe największe troski. Nieważne, że nie potrafiły mi odpowiedzieć, a może właśnie mówiły więcej niż jakikolwiek inny przyjaciel?

Dziś najbliższych przyjaciół mam przy swoim boku – męża i rodziców. I choć dalej zdarza mi się przelewać troski na papier lub moczyć futro moim kotom, wiem, że zawsze mnie wysłuchają. W nich mam oparcie, pomoc i poczucie bezpieczeństwa. I choć czasem mnie skrytykują, czasem wręcz sprowadzą na ziemię, wiem, że przy nich mogę rozwinąć skrzydła…

Gdy patrzę na niektórych moich znajomych, którzy tak chętnie afiszują swe przyjaźnie na Facebooku czy Twitterze, zastanawiam się jak jest naprawdę? Czy te wielkie, piękne przyjaźnie mają prawdziwe odbicie w świecie realnym czy tylko są wytworem wirtualnej rzeczywistości? Czy ci ludzie w życiu codziennym też tak chętnie z sobą rozmawiają, co komentują siebie nawzajem w sieci? Czy w ogóle się z sobą spotykają?

Niechętnie wybiegam w przyszłość. Jest ona niepewna i niejasna. Nie lubię gdybać, co będzie za lat kilka. Wolę żyć tu i teraz oraz planować wszystko z umiarem i dużym marginesem. Jednak, gdy widzę to, co się dzieje w dzisiejszych czasach, boję się, że moje dzieci nigdy nie doznają tego, co znaczy prawdziwa przyjaźń. Czy w świecie smartfonów, tabletów, Facebooka, Snapchata i Twittera jest miejsce na nawiązanie prawdziwych relacji? Nie zmienię całego świata i Tobie też to się nie uda, jednak masz możliwość przygotować swoje dziecko do przyjaźni i do tego z całego serca Cię zachęcam.

Przyjaźń to umiejętność nawiązania bliskich relacji z drugą osobą, to wzajemne zaufanie, szczerość i pewność, że na tej drugiej osobie możemy polegać. To skarb, który możemy ofiarować naszemu dziecku, jeśli pomożemy mu i nauczymy nawiązać tą szczególną więź. Od czego zacząć?

Na początku spróbujmy sami zaprzyjaźnić się z naszą pociechą. Bądźmy dla niej wsparciem, powiernikiem wszelkich tajemnic, tych wielkich, jaki i tych maleńkich sekretów. Nie krytykujmy ciągle dziecka i nie odrzucajmy go, nawet jeśli największą tragedią jest złamana kredka. Starajmy się zawsze pocieszyć, wskazujmy najlepszą drogę, ale nie szydźmy, gdy pobłądzi. Nie ma nic piękniejszego niż przyjaźń pomiędzy dzieckiem a rodzicem, wiem z własnego doświadczenia.

Jeśli mamy więcej dzieci, nauczy je, że nie warto rywalizować między sobą, że więcej da się osiągnąć współpracując razem. Nauczmy je wierności i wzajemnego zaufania, dzielenia się zabawkami, ale także radościami i troskami.  Tłumaczmy dzieciom, że nie ładnie jest skarżyć, że nie wolno wyśmiewać się z innych. Pokażmy, czym jest wzajemny szacunek i tolerancja. Przyjaźń pomiędzy rodzeństwem jest bardzo silną relacją, ale to od nas zależy, czy nauczymy jej naszych dzieci. Znam wiele rodzeństw, które szanują się od najmłodszych lat. Zawsze z podziwem patrzę na rodzeństwo mojej mamy, na to jak wszyscy są z sobą zżyci, jak za sobą tęsknią, gdy się długo nie widzą, jak sobie ufają. Żałuję wtedy, że nie mam rodzeństwa… Jednak jest też wiele rodzeństw, które nie żyją z sobą najlepiej, gdzie zazdrość i rywalizacja uniemożliwia nawiązanie bliskich, ciepłych relacji, gdzie zawiść zajęła miejsce życzliwości. Takich rodzeństw jest mi bardzo żal…

Przyjaźni warto uczyć od najmłodszych lat. Czasem pierwszym przyjacielem dziecka jest pies czy kot lub inny zwierzak. Warto zainwestować w takiego przyjaciela. Zwierzak uczy dziecka odpowiedzialności, zależności innej istoty od nas. Uczy też wyrozumiałości i pomaga dostrzec, że pomimo tego, jak bardzo się różnimy, wszyscy potrzebujemy miłości. Zwierzęta są najlepszymi nauczycielami wierności i oddania. Przyjaźń ze zwierzęciem trwa wiele lat i rozwija się z każdym kolejnym dniem. Bywa czasem trudna, okupiona łzami. Często kończy się szybciej, niż byśmy sobie tego życzyli, lecz uczy tego, iż przyjaciół można stracić.

Przedszkolakowi warto czytać bajki o wielkich przyjaźniach, o braterstwie i poświęceniu. Warto uczyć wrażliwości na cierpienie innych. To od nas przecież zależy w dużej mierze, jakim człowiekiem będzie nasze dziecko. Dziecko nie nauczy się współczucia, jeśli my nie będziemy mu go okazywać. Dziecko nie będzie w przyszłości wrażliwe na niedole innych, jeśli my nie wyciągniemy do niego reki, gdy upadnie. Jak dziecko ma uczyć się szacunku dla innych, jeśli my nie szanujemy jego potrzeb. Dziecko jest naszą największą inwestycją w przyszłość. To od nas zależy czy w przyszłości będzie się o nas troszczyć, czy będzie się nami opiekować, czy okaże wyrozumiałość na starczą niedołężność.

Uczmy dzieci przyjaźni, stwarzajmy ku temu jak najwięcej okazji. Odwiedzajmy z dzieckiem miejsca, w których jest wiele dzieci. Zaprośmy kolegów z klasy na urodzinowy piknik, albo wyślijmy z dzieckiem kartki z życzeniami świątecznymi. Tłumaczmy dziecku, ze o przyjaciół trzeba dbać, a przyjaźń pielęgnować. Wspierajmy dziecko w rozwiązywaniu konfliktów, uczmy kompromisu, dążmy do zgody. Przyjaźń jest trudną relacją, wymagającą niejednokrotnie poświęcenia i oddania. Jenak jak powiedział Francis Bacon ,,Przyjaźń podwaja radości, a o połowę zmniejsza przykrości”.