Torba do porodu

Moja kuzynka szykuje się do zapewne najważniejszego dnia w swoim życiu, mianowicie do pierwszego porodu. Odwiedziła mnie niedawno i pytała, czy pamiętam, co zawierała moja do torba do porodu oraz co tak naprawdę się przydaje. Pamiętałam, że miałam gdzieś sporządzona taką listę, ale nie mogłam poszukać. Dziś przypadkowo ją znalazłam w starych dokumentach i co? Szok! Czytałam i nie mogłam uwierzyć, że tyle pozycji zapisałam na liście, ale faktycznie przydały się…

TORBA DO SZPITALA

Pierwsza warstwa torby – spód:

             1. Rzeczy dla dziecka:

  • kocyk,
  • rożek,
  • ubranka : kombinezon, pajac, bodziak na długi rękaw, śpiochy, ciepła czapeczka, 2-3 cienkie czapeczki, niedrapki, skarpetki,
  • Bepanthem,
  • krem Bambino,
  • szczotka do włosów,
  • nawilżone chusteczki dla niemowląt,
  • pieluchy tetrowe (2 szt.),
  • pieluchy jednorazowe,

             2. Rzeczy dla mnie:

  • ręczniki (mały i duży),
  • koszule do karmienia (3-4),
  • biustonosz do karmienia,
  • skarpetki (2 szt.),
  • majtki zwykłe (2 szt.),
  • majtki jednorazowe,
  • wkładki laktacyjne,
  • podpaski poporodowe,
  • podkłady jednorazowe,
  • płatki kosmetyczne,
  • lusterko,
  • szampon z odżywką,
  • żel do mycia twarzy,
  • leki/witaminy,
  • talerz, kubek, sztućce (nóż, widelec, łyżka, łyżeczka),
  • cukier i herbata,
  • koło do siedzenia,

Druga warstwa torby – wierzch:

            1. Rzeczy dla mnie:

  • szlafrok,
  • koszula do porodu (2 szt.),
  • kapcie,
  • skarpetki (2 szt.),
  • ręczniki (mały i duży),
  • klapki pod prysznic,
  • płyn do higieny intymnej,
  • żel pod prysznic,
  • szczoteczka i pasta do zębów,
  • szczotka do włosów,
  • gumka i opaska do włosów,
  • chusteczki higieniczne,
  • telefon i ładowarka do telefonu,
  • woda niegazowana (mała butelka),
  • długopis,
  • reklamówka lub jakaś wolna torba,
  • fartuch i ochraniacze dla męża,
  • drobne pieniądze,

            2. Dokumenty:

  • dowód osobisty,
  • karta ciąży,
  • wyniki badań,
  • zdjęcia usg i opisy,
  • wypisy ze szpitala.

 

Tak listę przygotowałam ponad 2 lata temu. Do pierwszego porodu miałam podobną, no może trochę bardziej rozszerzoną wersję. Jednak wyżej wymienione rzeczy przydały mi się zdecydowanie, dlatego do drugiego porodu w ten sposób spakowałam torbę. Spakowana byłam dużo wcześniej i jak się okazało, uratowało to życie córeczki i moje. Do drugiego porodu nic z tych rzeczy mi się nie przydało, bynajmniej jeśli chodzi o sam poród, bo później oczywiście tak, ale wtedy to mąż mógł mi na bieżąco przywozić brakujące pozycje. Nie potrzebna mi była koszula do porodu, bo do cięcia dostałam szpitalną, żadne kosmetyki, bo leżałam plackiem 38 godz, a jak wstałam to brakowało mi sił… Jedyne, co się przydało to dokumenty, które miałam posegregowane i zdecydowanie ułatwiło to szukanie informacji czy badań.

Dziś gdybym miała przygotować kolejną listę, pewnie wyglądałaby podobnie, bądź była identyczna, choć wiem z doświadczenia, że nie zawsze wszystko się przydaje, a czasem nie potrzebne jest nic… Mimo wszystko, nawet po ciężkim porodzie, miło było mieć pewność, że w torbie mam wszystko, co potrzeba, jedynie muszę odzyskać silę…

A Wy, Drogie Mamusie, jak wspominacie swoje pakowanie przed porodem? Zachęcam do dzielenia się doświadczeniem w komentarzach. Pozdrawiam.