Wieża Widokowa na Złotej Górze i Wieża Widokowa Paprotnia

Kto nas troszkę obserwuje wie, że uwielbiamy spędzać czas na łonie natury. Bliskość przyrody to to, co nas najlepiej relaksuje, dlatego nasze rodzinne wycieczki często kierujemy w kierunku lasów, jezior czy rzek. Dziś chcę Wam pokazać dwa wyjątkowe miejsca, które są w mojej okolicy. Udało nam się dotrzeć tam pierwszy raz i całkiem niedawno odkryłam ich istnienie. Mogę się założyć, że wiele osób mieszkających niedaleko mnie, nie ma pojęcia o istnieniu wieży widokowej na Złotej Górze i wierzy widokowej Paprotnia.

Swoją przygodę rozpoczęliśmy od sprawdzenia strony Nadleśnictwa Konin oraz strony Lasów Państwowych, by sprawdzić czy teren, w który się wybieramy, nie podlega zakazowi wstępu z powodu zagrożenia pożarowego lub zabiegów chemicznych. Warto przed każdym wjazdem do lasu sprawdzić, czy nie ma zakazu. Za wejście czy wjechanie do lasu, który objęty jest zakazem wstępu, grozi mandat 500 złotych. Ponadto, jeśli w lesie trwa walka ze szkodnikami, pobyt w nim jest także niebezpieczny dla naszego zdrowia, więc nie warto ryzykować… Na szczęście las przez nas odwiedzany był bezpieczny i mogliśmy zobaczyć wyżej wspomniane wieże widokowe.

Rezerwat ,,Złota Góra”

Złota Góra wznosi się w paśmie tzw. Wysoczyzny Tutreckiej, w południowo-wschodniej części województwa wielkopolskiego. Złota Góra wznosi się na 187 m n.p.m., a na jej zboczach w czerwcu 1996 r. utworzono rezerwat przyrody o nazwie „Złota Góra”. Rezerwat ma powierzchnię 123,87 ha i położony 7 km od Konina. Wyodrębniony obszar chroni wyjątkowe walory krajobrazowe oraz przyrodnicze terenu. Rezerwat porasta dąb bezszypułkowy oraz sosna zwyczajna, sosna czarna, jałowiec i brzoza. Występują tu zbiorowiska acidofilnej dąbrowy trzcinnikowej, świetlistej dąbrowy oraz grądu środkowoeuropejskiego, a w runie dominuje kostrzewa owcza, mietlica pospolita, pszeniec łąkowy, turzyca pigułkowa, śmiałek pogięty i przetacznik leśny.

Spacer rezerwatem to niesamowite doświadczenie. Leciwe dęby przyjęły fantazyjne formy, a w gęstwinie można wypatrzyć niesamowitych mieszkańców. Na naszej ścieżce na Złotą Górę spotkaliśmy kilka jaszczurek, przeróżne gąsienice i chrząszcze, a w oddali widzieliśmy zające. Najpiękniejsze widoki były jednak dopiero przed nami z wieży widokowej…

Wieża Widokowa Złota Góra

Aby dostać się na wieżę, czeka nas spacer lub przejażdżka rowerowa, gdyż na teren rezerwatu nie można wjeżdżać pojazdami mechanicznymi. Do pokonania jest około kilometrowy odcinek, jest to jednak bardzo miła przechadzka. Początkowo będziemy mieć pod górkę, piaszczystą ścieżką. Następnie wkroczymy w zupełnie inny mikroklimat, który da się odczuć od razu. Stąd już mamy niedaleko do wieży.

Wieża widokowa jest ogólnodostępna, wstęp jest darmowy, a wybudowano ją 22 marca 2014 roku. Wieża wznosi się na 30 metrów, a na taras widokowy, który znajduje się na wysokości 25 m, prowadzi 140 stopni. Warto jednak ponieść trud i się wspiąć na górę, gdyż widoki zapierają dech w piersi. Nasza 6-latka i 8-latek pokonali wszystkie schody biegiem, a my nie wiedząc, co czeka nas na górze, pędziliśmy, by dotrzymać im tempa. Zaskoczenie, że jesteśmy już na górze było ogromne.

Z wieży przy sprzyjającej pogodzie można zobaczyć Bazylikę Najświętszej Maryi Panny Licheńskiej w Licheniu Starym, elektrownie w Koninie i Turku, panoramę Konina oraz złotogórski rezerwat. W otoczeniu wieży wznosi się dostrzegalnia przeciwpożarowa oraz wieża przekaźnikowa Centertelm, a jeśli mamy trochę szczęścia wypatrzymy też drugą wieżę – Paprotnię.

 

Zabierz ze sobą sprzęt optyczny

Mimo, że noszenie lornetek, lunety i statywów, a dodatkowo aparatu fotograficznego, mało nam się uśmiechało w ten upalny dzień, to jestem szczęśliwa, że mieliśmy nasz sprzęt optyczny ze sobą. Sprawiło nam sporo frajdy oglądanie świata z wysokości. Dzieci były zafascynowane – to co innego niż oglądanie gwiazd z okna. Największą frajdą było “podglądanie” pana na dostrzegalni przeciwpożarowej, a gdy pan nam odmachał… szczęście sięgnęło zenitu!

Oprócz sprzętu optycznego warto zabrać coś na komary i kleszcze oraz przygotować się na spotkanie z uciążliwymi strzyżakami. To małe owady, przypominające na pierwszy rzut oka kleszcze, które przyczepiają się czepnymi pazurkami do ciała, włosów lub ubrań. Bardzo trudno je odczepić i potrafią występować plagami. Podczas swojej wędrówki na wieżę kilkanaście z nich postanowiło nas przywitać…

Na co jeszcze się przygotować?

Trzęsie… Okropnie trzęsie na górze, jeśli ktoś wchodzi lub schodzi z wieży. Idzie przywyknąć, ale początki, zwłaszcza dla kogoś takiego jak ja, kto niezbyt dobrze czuje się na wysokości, będą trudne. Radzę również przygotować się na to, że na górze jest znacznie chłodniej niż na dole. Byliśmy na wieży w upalny dzień, gdzie temperatura osiągała 30 stopni Celcjusza, a na górze było na tyle chłodno, że chętnie przygarnęłabym bluzę (weźcie poprawkę na to, że jestem mega zmarzluchem, a dzień naszej wycieczki był dość wietrzny).

Co jeszcze? Oszczędzajcie siły! Po wejściu i zejściu z góry, trzeba jeszcze mieś siłę dojść do auta…

Wieża Widokowa Paprotnia

Niecałe 10 km od Wieży Widokowej Złota Góra położona jest Wieża Widokowa Paprotnia. Wieża ta została oddana do użytku 1 kwietnia 2015 r. i ma wysokość 22 metrów. Na taras widokowy prowadzi 105 stopni, a znajduje się on na wysokości 18 metrów. Budowla znajduje się na wysokości ok. 118 m n.p.m. i podobnie jak z wieży widokowej na Złotej Górze można z niej zobaczyć panoramę Konina oraz bazylikę w Licheniu czy elektrownie.

Budowa wieży Paprotni jest inna niż tej na Złotej Górze. Szczególnie da się to odczuć na górze, gdyż nic nie trzęsie w trakcie chodzenia innych po schodach. Otoczenie, w którym wybudowana jest wieża, również jest inne. U podłoża wieży leży tor do jazdy quadami, a do wieży można podjechać bardzo blisko autem. Nie czeka nas długi spacer, a zaledwie przejście kilkudziesięciu metrów urokliwą alejką z obszernego parkingu.

Widoki nie są tak zachwycające, jak ze Złotej Góry, ale warto się wdrapać na górę. Wieża znajduje się przy ruchliwej trasie Konin-Koło i może stanowić ciekawe miejsce do rozprostowania kości w trakcie długiej podróży. Tłumów na wieży nie spotkaliśmy, zresztą na Złotej Górze również, choć jednak cieszy się ona większym zainteresowaniem. Za to na Paprotni nie spotkamy uciążliwego robactwa, szczególnie komarów i strzyżaków.


Jednak jest też coś, co mi się na Paprotni nie podobało. Mianowicie uszkodzona barierka! Tak, w ogrodzeniu tarasu brakowało jednego elementu, przez co w ogrodzeniu powstała dziura, przez którą mogłoby wypaść spore dziecko! Ubytek ten widoczny jest na naszym rodzinnym zdjęciu poniżej.

    Jak Wam się podobają zwiedzone przez nas wieże? Mieliście okazję być na podobnych obiektach? Jeśli tak napiszcie gdzie, my z chęcią odwiedzimy inne wieże 🙂