Nie musisz być idealna

Nie jestem doskonała i Ty też nie musisz być idealna. Nie ważne czy jesteś nastolatką, żoną, matką czy dojrzałą kobietą. Masz do tego prawo. Masz wybór…

Nie jestem mistrzem w kuchni. Zdarza mi się coś przypalić, przesolić lub eksperymentować z kiepskim skutkiem. Nie zawsze zdążę z obiadem na czas i często serwuje to samo danie przez dwa dni. Z brudnymi naczyniami też różnie bywa, niekiedy straszą przez dłuższy czas, bo coś ważniejszego mam do zrobienia. Podobnie z praniem. Nie zawsze mam wszystko poprane. Zdarza się, że brudne ubrania już nie mieszczą się w koszu, a wyprane pranie jeszcze się suszy. Podłogi notorycznie nie są lśniące, a dywany odkurzone. Nie jest to najważniejsze…

Na co dzień rzadko się maluje i najczęściej spinam włosy w kucyk. Bywa, że w południe jestem jeszcze w piżamie albo cały dzień przechodzę w dresie. Za mało ważę i trudno mi przytyć. Mam mały biust i odstające uszy. Nie w każdej chwili mam dobry humor,  choć staram się tego nie okazywać. Są dni, kiedy nie mam siły na nic i najchętniej uciekłabym jak najdalej od domu, aby chociaż przez chwilę być sama. Popełniam błędy i nie jestem nieomylna. Nie wiem wszystkiego i nie znam się na wszystkim.

Matką też nie jestem idealną. Moje dzieci nie znają angielskiego, nie chodzą na zajęcia z rytmiki ani na karate. Nie biegają w drogich ubraniach i często są brudne. Nie są zaszczepione na wszystko i nie chorują, co by nabrać odporności. Zdarzają się sprzeczki między nimi i bywają nieznośni. Wtedy krzyczę, mało tego stawiam do kąta.

Żoną też nie jestem najlepszą. Nie szykuję mężowi rano śniadania, sam biedak musi sobie radzić. Złoszczę się, kiedy mąż nie sprząta po sobie. Nie zawsze mam ochotę na przytulasy i miewam naprawdę ciężkie dni.

Nie jestem idealna. Jestem sobą. Znam swoje mocne i słabe strony. Wiem, jakie mam wady i jakie zalety. Zaakceptowałam swoje kompleksy i mimo tego, że nie jestem doskonała, jestem szczęśliwa. Dokonałam  wyboru, albo dążyć do doskonałości kosztem własnego szczęścia, albo dać sobie szansę.

Ty też masz wybór. Nie musisz być idealna.

Nie musisz serwować rodzinie codziennie dwudaniowych obiadów. Nic się nie stanie, jeśli ugotujesz zupę na dwa dni. Ba, nawet jeśli przez trzy dni będzie ta sama zupa świat się nie zawali, a czasu będziesz miała więcej. Dzieci nie potrzebują idealnej matki, lecz szczerze kochającej. Nie ważne, że czasem masz ich dość, że jesteś zła. Dla nich jesteś całym światem. Perfekcyjną  panią domu możesz oglądać w telewizji, nie wcielaj się w nią na siłę. Nie musisz też mieć figury modelki i wyglądać jak dziewczyny z okładki. Pokochaj siebie. Nie ważne ile kilogramów masz za dużo, czy gdzie Ci czego brakuje. Ważne jak siebie oceniasz i czy wierzysz w siebie.

Dokonaj wyboru… Bądź szczęśliwa…