Popularność bloga kontra hejterzy

Kiedyś zastanawiałam się, w jaki sposób sprawdzić, czy dany blog jest popularny. Wszystkie rankingi skupiają jedynie elitę, śmietankę polskiej blogosfery. Ograniczają się do kilkudziesięciu pozycji, co w porównaniu z liczbą aktywnych blogów, jest kroplą w morzu. Oczywiście jest wiele serwisów, które skupiają blogi przeróżnych kategorii i próbują je usystematyzować pod względem popularności. Bądźmy jednak realistami, takie strony zrzeszają niewielki procent blogerów. Nie można także zapomnieć o takich wydarzeniach, jak na przykład Blok Roku, gdyż takie konkursy również prezentują nam najpopularniejsze blogi. Niestety tylko kilkadziesiąt z nich.

Popularność bloga można zmierzyć na podstawie ilości unikalnych użytkowników. Jednak i te wartości tak naprawdę o niczym nie świadczą. Wystarczy przeprowadzić konkurs lub wrzucić kontrowersyjny tytuł posta i już nasza liczba unikalnych użytkowników wzrasta diametralnie. Niestety tylko pozornie, gdyż większość z tych osób już nigdy nie odwiedzi danej strony.

Kiedy zatem możemy mówić, że dany blog jest popularny? Otóż wtedy, kiedy oprócz życzliwych osób, naszą stronę odwiedzają ci mniej życzliwi. Hejterzy są prawdziwym wyznacznikiem popularności bloga. Oczywiście wielu blogerów prowokuje tą grupę czytelników do szczególnej aktywności. Inni złośliwe komentarze usuwają i słusznie, po co zaśmiecać sobie własną przestrzeń. Nie mniej jednak, jeśli zaczynasz otrzymywać nieżyczliwe wiadomości czy komentarze, wiedz że Twój blog rośnie w siłę.

Póki co, jestem niepopularna 😉

Moi czytelnicy zostawiają po sobie ślad w postaci serdecznych komentarzy. To bardzo miłe dla mnie. I mam nadzieję, że tak będzie dalej. Gdyby jednak na mój teren trafił jakiś hejter, może mieć pewność, że z uśmiechem na twarzy będę kasować jego niewłaściwe wypowiedzi. Nie pozwolę się obrażać, poniżać – możecie być pewni. Szanuję zdanie innych, nawet jeśli różni się od mojego, dlatego kulturalne wypowiedzi zachowuje, choćbym się z nimi nie zgadzała. Jednakże jeżeli ktoś będzie wulgarny, może liczyć u mnie na blokadę konta.

Zastanawiacie się z pewnością, dlaczego to piszę? Mój blog ma coraz większy zasięg. Trafiają tu osoby zupełnie mi obce, jak także te z mojego otoczenia. Znam z doświadczenia, że gdy komuś coś się udaje, ludzie lubią rzucać kłody pod nogi. Zdaję sobie sprawę z tego, że nie wszystkim wygodne jest to, co robię. Zawiść ludzka nie zna granic i czasem przybiera różne formy. Dlatego jeśli komuś przyjdzie do głowy uprzykrzać mi życie, lepiej niech będzie świadom tego, że tu ja jestem panem i władcą 😉

A wszystkim blogerkom (blogerzy zwykle mniej emocjonalnie do tego podchodzą) życzę wielu radości,  morza łez wylanych ze śmiechu podczas klikania “Usuń” niewłaściwych komentarzy. Pamiętajcie, hejterzy są wyznacznikiem Waszej pozycji w blogosferze. Dopieśćcie ich subtelnym “Delete”, a co, niech się czują wyjątkowo 😉

Pozdrawiam, a dla relaksu fotorelacja z naszego krótkiego spotkania ze śniegiem 😉

886

880

883

885

882

877

879

876

878

874

881

875

  • Ciotka ale się uśmiałam 🙂 Brawo :*

    • Mogłabyś od czasu do czasu wrzucić jakiś hejterski komentarz, a nie same słodycze 😉 Czułabym, że rosnę ;-P
      Buziaki :-*

      • no dobra, chcesz to masz 😀 gdzie jest bałwan ?

        • Bałwan? Jaki bałwan… Udało mi się przytaszczyć kulę z podwórka do ogrodu, a po chwili nic z niej nie zostało…
          Po chwilach dwóch już nie było obydwóch 😉

  • bardzo dobrze napisany tekst, podoba m się, w takim razie ja równiez w dalekiej przyszłości zacznę wypatrywac hejtera z lornetką w dłoniach 🙂
    pozdrowionka

    • Chcesz wpadnę do Ciebie z całym wachlarzem niewłaściwych wypowiedzi 😉
      Dzięki za miłe słowa :-* Pozdrawiam serdecznie 🙂

  • hehe wg mnie popularność bloga zależy od tego ile mamy w portfelu tzn nowoczesne elementy garderoby czy też gadżety, których zwykły, przeciętny rodzic nie kupi bo np body za 130 zł na miesiąc to np dla mnie rzecz zbędna, ale pooglądać mogę , czemu nie 🙂 Lubię oglądać blogi nowoczesne, z drogimi rzeczami, ale w domu wole bodziaki dla syna za 20 zł bo wiem, że jak uwali je marchewką i nie będę mogła ich doprać to nie będę płakać, że własnie wyrzuciłam do kosza 130 zl 🙂 to takie moje zdanie. Pozdrawiam i zapraszam do mnie http://www.rzorza.blogspot.com

    • Jeśli ktoś ma dużo pieniążków na zbyciu to może sobie kupować bodziaki za 130zł. Dla mnie to głupota. Ponadto może oprócz body kupić sobie sztuczny ruch na blogu. Wielu blogerów tak robi. Trochę to smutne, bo nas oszukują, ale takie jest życie 😉

  • Witam Cię. Jestem Ci obca ale udało mi się do Ciebie trafić przez FB. Twój temat postu z miejsca porwał mnie by wejść i spenetrować Twoją wirtualną przestrzeń. Jestem już na takim etapie, że Ci mniej życzliwi (typu fachowcy od fotografi) wchodzą na mój blog. Dodam FACECI! Uznałam już że warto zastosować filtr komentarzy. Właśnie z tego powodu o którym mówisz. I dzięki Tobie będę miała satysfakcję, że blog rośnie w siłę i przyciąga

    http://www.MartynaG.pl

    • Ja też spenetrowałam dziś Twojego bloga 😉 Od razu widać, że wkładasz w blog całe serce. W takim razie życzę dalszej przygody z tymi mniej życzliwymi, jak także z czytelnikami z prawdziwego zdarzenia. A Twój blog przyciąga, oj przyciąga (dziś godzinę tam spędziłam prawie). Pozdrawiam

      • Kochana właśnie polecałam ten wpis koleżance dziś. Ile to ja się musiałam naszukać w przeglądarce nim go znalazłam 😛 Ale jest! Powinnam go wydrukować teraz i na ścianie powiesić – tak bardzo poprawia nastrój :))
        Dziękuje za miłe słowa…. Bądź pewna, że ten właśnie wpis pojawi się na moim FanPage – bo jest niesamowity !

        • Dziękuję bardzo 🙂 Nawet nie wiesz, jak bardzo TY poprawiłaś mi humor 😉 Pozdrawiam :-*

          • Oto jestem ponownie, bo ponownie do tego wpisu wróciłam by podzielić się nim z inną blogową koleżanką 🙂 I chyba będę wracać tu często… bo hejt obserwuję na cudzych blogach na co dzień… niestety!

            • Bardzo się cieszę 🙂 I zapraszam ponownie 😉

              • I znów jestem 🙂 i znów odsyłam inny blog do Ciebie.
                http://www.rajkiewicze.pl/2015/02/dobrze-miec-bloga.html

                • Martyno, dziękuję z a całego serca, za pokazanie tego wpisu 🙂 Jest w nim tyle prawdy.. ale, co dla mnie jest ważne, ja bloguję po raz 2 🙂 Wiem co z czym się je, także nie jestem tutaj “świeżak” i już nie raz dostawałam “pojazdy” – od bliskich nawet, ale teraz jestem w dobrej sytuacji – wiem skąd to wszystko!! czekam na rozwój sytuacji i jeśli będę zmuszona, zgłoszę sprawę na policję 🙂

                  • Przede wszystkim trzeba wiedzieć, że nawet tu w sieci mamy swoje prawa. A obecne statystyki potrafią pokazać nam nawet małą miejscowość z której ktoś bloguje. Mi to wiele mówi… Aczkolwiek na Hejty nie narzekam 🙂

                    Kolejny raz odsyłam do Ciebie. Tym razem: http://makeonewish.pl/

  • Wypadałoby zahejtować co by podnieść popularność 😉
    Żartuję rzecz jasna. Super podeszłaś do tematu, frustratów nie brakuje więc po co dawać im pole do popisu.
    Na szczęście jestem niepopularna więc do mnie hejterzy nie zaglądają, a nawet gdyby chcieli…no cóż ‘delete’ 🙂

    • Tak delete obowiązkowo, nie ma co dawać im satysfakcji. Tak jak napisałaś frustratów nie brakuje. 😉
      Cieszę się, że temat się spodobał.
      Pozdrawiam

  • No coś w tym jest, zazwyczaj hejty piszą inni blogerzy którzy są zawistni., oczywiście piszą jako anonim albo zmyślony osobnik. Czy blogi z hejtami są popularniejsze? Nie wiem. Tak jak pisałaś są blogi abstrakcyjne które wymuszają wręcz takie komentarze, ale czy są częściej odwiedzane? Szczerze nie wiem, te które ja czytam mają znikoma ilość tych hejtów lub wcale a i tak je lubię.

    • Wiesz cały ten teks tak z przymrużeniem oka trzeba czytać ;-P
      Dziękuję za komentarz :-*

  • To żeby nie było że nie masz hejterów i blog jest nie popularny:
    Do kitu ten blog nic ciekawego, nic więcej już lepiej nie pisz.

    Może być? 🙂

  • Ha i to jest to, hejterzy a ja glupia wierzylam że blog roku czy inne zestawienia najlepszych blogów. Cóż teraz tylko czekać na takiego rodzynka co mi tak napisze, że mi w pięty pójdzie. Pozdrawiam

    • Ja też taka naiwna byłam 😉 A tych rodzynków nie brakuje – przyjdą i do Ciebie 😉

  • To ja nieskromnie się pochwalę, że doczekałam się pierwszych hejterów i szczerze mówiąc trochę drżałam jak czytałam o sobie, że jestem : grafomanką, słoikiem i zatruwam sieć 🙂 takie komplementy …:)

    • Wow 😉 Nic tylko się cieszyć 😉 Jak komuś zaczynasz przeszkadzać to znaczy, że jesteś widoczna i to dobrze 😉 Głowa do góry :-*

  • Od razu przypomina mi się pewno stwierdzenie, które pewnie większość osób już słyszała. Jak ktoś się dorobił to pewnie ukradł, oszukał, zrobił coś złego. Zazdrość owszem powinna istnieć, ale zdrowa, motywująca. Obyś nigdy nie doświadczyła tej złej strony blogowania 🙂

    • Od pory publikacji tego wpisu upłynęło już trochę czasu i cóż… przekonałam się na własnej skórze co to hejt 😉
      Ale że ja gruboskórna jestem to nie ruszyło mnie 😉