Mam Blogerek Fanaberie

Mam Blogerek Fanaberie – jesteście ciekawi, co kryje się pod tą tajemniczą nazwą? Jeśli tak zapraszam do relacji ze spotkania blogerek, w którym miałam przyjemność uczestniczyć. Życzę miłej lektury 😉

Ostatnio mam wrażenie, że straciłam jakiekolwiek panowanie nad swoim życiem. Wszystko dzieje się za szybko, zaskakuje swoim przebiegiem, nie pozwala zwolnić, zatrzymać się, zawrócić. Pcha mnie do przodu z siłą nieokiełzaną. Nie godzę się, buntuję, tracę wiarę, tracę siłę. Jak pewnie zauważyliście jest mnie tu coraz mniej, prawie wcale nie ma. Nie mam czasu, nie mam natchnienia, nie mam ochoty…

Gdzieś w tym wszystkim udało mi się na moment zakotwiczyć. Na przekór wszystkiemu, odciąć się od problemów, zmartwień i trosk, a wszystko dzięki pewnym Kobietkom, z którymi przemiło spędziłam jedną sobotę marca. Pierwszy taki mój wypad od niepamiętnych lat. Bez dzieci, bez męża, za to w towarzystwie uroczych kobiet – matek – blogerek.

12 marca w Poznaniu na ulicy Wodnej 23, w wyjątkowej kawiarni Różove miało miejsce niezwykłe wydarzenie: Mam Blogerek Fanaberie, czyli spotkanie 20 blogerek. To moje pierwsze takie spotkanie i cóż mogę powiedzieć, przepadłam, na pewno nie będzie ono ostatnie.

1858

W noc poprzedzającą spotkanie nie mogłam spać. Pomimo ciężkiego tygodnia, walki z ospą Młodego, sen nie chciał przyjść. Co chwilę zerkałam na zegarek, a wskazówki, jak na złość, praktycznie stały w miejscu. Normalnie spieszy im się okropnie, ledwie się kładę, a już wstawać muszę. Tej nocy było odwrotnie, czas stał w miejscu, a mój niepokój, ze zaśpię, narastał z minuty na minutę… W końcu zadzwonił upragniony budzik. Wyskoczyłam z łóżka jak strzała, wyszykowałam się w kilka chwil. Byłam gotowa…

W pociągu rozmyślałam o tym, jak dawno nie jechałam tym środkiem transportu, jak dawno nie robiłam czegoś dla siebie, tak jak w tym momencie. Ostatni raz na babskim spotkaniu byłam w czasie ciąży z Sebastianem, a on przecież niebawem skończy 6 lat! To było mi potrzebne, zawłaszcza teraz, kiedy wszystko idzie nie tak…

Cieszyłam się jak dziecko, że w końcu poznam Kasie z niunioki.pl. Tyle czasu ze sobą piszemy, często późnymi nocami, wiemy o sobie rzeczy, których inni nie wiedzą, a się nie znamy osobiście. Wstyd! Moje podekscytowanie rosło z każdą minutą, z każdą chwilą narastał tez niepokój, jak będzie, czy się odnajdę w całej tej sytuacji? Część dziewczyn miała okazję poznać się wcześniej…

Moje wszelkie wątpliwości poszły w niepamięć, gdy na Dworcu Głównym spotkałam Kasię i Justynę z Wcześniak i co dalej. Dziewczyny od pierwszego momentu wywołały u mnie bardzo pozytywne wrażenie. Razem ruszyłyśmy na spotkanie. Dotarłyśmy przed czasem, ale przy okazji poznałyśmy Karolinę, naszą pierwszą organizatorkę i pomogłyśmy przy przenoszeniu upominków dla nas. No właśnie, upominki! Dopóki na własne oczy nie zobaczyłam ogromu prezentów, nie zdawałam sobie sprawę z tego, jak bardzo dziewczyny się napracowały. Do dziś nie mogę wyjść z podziwu! Dobrze, że Tomek po mnie przyjechał, bo nie widzę siebie z tymi wielkimi torbami w pociągu 😉 O upominkach napiszę w osobnym poście.

Na spotkaniu poznałam 19 wspaniałych Kobietek, które prowadzą ciekawe blogi, na które Was serdecznie zapraszam:

  1. Karolina – MATKI POLKI FANABERIE (organizatorka)
  2. Kasia- MAAMAA BAALBINKAA (organizatorka)
  3. Kasia – KIEDY MAMA NIE ŚPI
  4. Kasia – NIUNIOKI
  5. Kasia – MAMA NA TROPIE
  6. Magda – ZWYKŁEJ MATKI WZLOTY I UPADKI
  7. Magda – MAMA KREATYWNA
  8. Aga – MAŁA RZECZ A CIESZY
  9. Aga – RODZICIELNIK
  10. Iza – PO DRUGIEJ STRONIE BRZUCHA
  11. Eliza – ELI MILAMALIM
  12. Elwira – ZABIEGANA MAMA
  13. Honorata – MALUCH W DOMU
  14. Gosia – JAŚKOWE KLIMATY
  15. Grażyna – PYZUSZKOWO
  16.  Ania – ANJANKA
  17.  Natalia – NATALIA JAROCKA BLOG
  18.  Justyna – WCZEŚNIAK I CO DALEJ
  19. Weronika – BUDUJĄCA MAMA

Organizatorki postanowiły obdarować nas nie tylko upominkami i super zabawą, ale także spora dawką wiedzy z różnych dziedzin. Na spotkaniu odbyło się kilka warsztatów. Pierwszy warsztat przeprowadziły panie z Wydawnictwa Epideixis- PUS, przypominając nam, jak miło jest poczuć się jak dziecko. Następnie Roksana Prusaczyk (Dzwoneczkowy raj mamy) przedstawiła nam kosmetyki firmy Plus dla skóry, o których napiszę w osobnym poście, gdyż jestem zachwycona liną Włosy Plus. Kolejna głos zabrała Marika z firmy feedo.pl przedstawiając specyfikę firmy oraz możliwości współpracy. Jak widzicie działo się, oj działo, a to nie koniec 😉

Tego warsztatu nie zapomnę długo. Nie dlatego, że jestem miłośniczką książek i mam ich w domu pełne półki. Nie dlatego, że lubię Wydawnictwo Zielona Sowa, lecz ze względu na panią Anię Bukowską. Jeśli ktoś może zarazić pasją czytania, to zdecydowanie jest to pani Ania. Przedstawienie obecnej oferty Wydawnictwa było dla nas niemałą przygodą. Zostałyśmy wciągnięte w magiczny świat książek i żadnej z nas nie było w głowie, by z niego uciekać…

Kolejne warsztaty pozwoliły nam poszerzyć jakże przydatną wiedzę, którą można wykorzystać nie tylko w blogowaniu. Mianowicie dziewczyny zorganizowały dla nas warsztaty fotograficzne, które poprowadziła Katarzyna Papieska (od tego momentu wiem, jakich błędów unikać uwieczniając naszą codzienność) oraz zaprosiły Radcę Prawnego Damiana Stawskiego z kancelarii Alta Pentut, który rozwiał nasze wątpliwości na wiele tematów związanych z prawem.

Dziękuję!
Mam Blogerek Fanaberie to wyjątkowe wydarzenie dla mnie. Po raz pierwszy brałam udział w tego typu spotkaniu i choć początkowo miałam wiele wątpliwości i obaw, dziś wiem, że niepotrzebnie. Z tego miejsca chcę podziękować wszystkim dziewczyną za miłe spotkanie, a zwłaszcza Karolinie i Kasi, które w to spotkanie włożyły nie tylko wiele godzin pracy i wysiłku, ale także całe swoje serca. Dziękuje!