Dziecku nie wolno spać całą noc – co robić? Przygotowanie do EEG po deprywacji snu.

Kiedy wpisałam w wyszukiwarkę Google “dziecku nie wolno spać całą noc – co robić” otrzymałam mnóstwo podpowiedzi jak nauczyć malucha przesypiać całą noc i żadnej podpowiedzi, co można robić z maluchem czy starszakiem, by jakoś przetrwać noc i odgonić sen.

EEG po deprywacji snu, czyli po nieprzespanej nocy, jest jednym z badań, które wykonuje się w przypadku podejrzenia epilepsji, ale także w przypadku diagnostyki innych schorzeń, a do którego dziecko musi przystąpić po nieprzespanej nocy. O EEG więcej przeczytacie TU, a dziś podpowiem Wam, co można robić, gdy dziecku nie wolno spać całą noc.

Nieprzespane noce to ulubione chwile mojej córeczki. Z niecierpliwością wyczekuje dnia badania. Córeczka ma wykonywane EEG po deprywacji raz do roku. Tym razem jesteśmy świeżo po kolejnym tego typu badaniu i postanowiłam podzielić się naszymi sposobami.

Jak przetrwać w szpitalu, kiedy dziecku nie wolno spać całą noc?

Najtrudniej noc przetrwać w szpitalu, a tu przyszło nam się zmierzyć z tym zadaniem za pierwszym razem, kiedy córeczka miała wykonywane EEG po deprywacji w celu diagnozy choroby. Zdecydowanie łatwiej jest powstrzymać się od snu w domu, gdzie mamy większą swobodę.

Zwiedzanie szpitalnych korytarzy

Jeśli tylko będzie możliwe wyjście z dzieckiem poza oddział (najlepiej zapytać pielęgniarek), nie wahaj się ani chwili. Szpitalne korytarze są zazwyczaj chłodne, obwieszone kolorowymi plakatami, a to bardzo pomaga odciągnąć uwagę dziecka od snu.

Możecie przejechać się windą, zejść do portierni, szpitalnego sklepiku (nieważne, że będzie zamknięty, można pooglądać wystawę). Bardzo możliwe, że spotkacie jakąś życzliwą osobę, która trochę z Wami zagada. Pamiętajcie tylko, by trzymać się z daleka od oddziałów zakaźnych (tu też najlepiej porozmawiać z pielęgniarkami).

Zwiedzanie oddziału

Na niektórych oddziałach panuje zasada, że dziecko nie może go opuszczać (tak było w naszym przypadku), wtedy pozostaje zwiedzanie oddziału. Wbrew pozorom tu też jest parę miejsc, które mogą być ciekawe. My na przykład mogłyśmy zwiedzić dyżurkę pielęgniarską i wypić z paniami pielęgniarkami herbatkę. Łucja dostała do zabawy prawdziwą strzykawkę i poszła dawać zastrzyki wszystkim misiom znajdującym się w sali zabaw, która była na oddziale.

Jednak nie na zawsze można liczyć na życzliwość pielęgniarek. Rozmawiając z innymi rodzicami dowiedziałam się, że czasem nie wolno nawet opuszczać sali, na której dziecko leży (nie ważne, że są tam inne dzieci, które chcą spać), a pielęgniarki dość dosadnie potrafią uciszać niezadowolone, przemęczone maluchy. Wtedy nie pozostaje nic innego, jak wymyślać ciekawe zabawy, które na dodatek będą ciche.

Ciche zabawki

Jeśli czeka Cię bezsenna noc z dzieckiem w szpitalu, koniecznie zaopatrz się w zabawki i gry, które pomogą odciągnąć sen dziecka, ale też nie będą uciążliwe dla innych pacjentów. Puzzle, gry planszowe, klocki, karty i inne tego typu zabawki świetnie się sprawdzą w szpitalu.

Ukochany mis czy lalka również się sprawdzą, szczególnie jeśli będziecie mogli urządzić im spacer po oddziale czy szpitalu.

Latarka

Rewelacyjnie sprawdzą się też rzeczy, które zazwyczaj nie służą dziecku do zabawy, ale w tej sytuacji uratują nas przed zaśnięciem. Jedną z nich jest latarka. Dzięki niej zrobisz z dzieckiem teatrzyk cieni. Jeśli możecie chodzić po oddziale czy szpitalu, możecie poszukać nocnych elfów/skrzatów/pająków czy innych wymyślonych przez dziecko stworzeń. Fajną zabawą jest też odgadywanie, jaki przedmiot rzuca taki cień. Siada się za dzieckiem i nad jego głową świeci na przedmiot, którego cień odbija się na przykład na ścianie.

Oglądanie świata za oknem.

Miasto nocą może być szczególnie urokliwe dla malucha, ale też fascynujące dla starszaka. Niekiedy szpitale otacza park, w którym możecie obserwować nocne życie zwierząt. Fascynujące są też gwiazdy, światła samolotów, a nad ranem mgła. Czasem ze szpitalnych okien widać nadjeżdżające karetki, świecące nocą fabryki i inne atrakcje. Wystarczy do tego wszystkiego dołożyć trochę magii, trochę tajemniczości i murowaną godzinkę spędzicie w oknie.

Wszystko, co zakazane…

Telefony, tablety, telewizja to nasi sprzymierzeńcy w walce ze snem, pod warunkiem, że lekarz kierujący na badanie i osoba je wykonująca pozwolą na tego typu rozrywkę przed badaniem. Zazwyczaj usłyszymy zalecenia, żeby w dzień poprzedzający badanie oraz noc unikać oglądania telewizji czy grania na telefonie. Jeśli jednak dziecko źle znosi nieprzespane noce, warto zapytać.

Jak przetrwać bezsenną noc z dzieckiem w domu?

Dom to zdecydowanie bardziej przychylne miejsce do walki ze snem. Tu możemy pozwolić sobie na więcej luzu, bez obaw, że będziemy przeszkadzać innym pacjentom. Oczywiście można spokojnie wykorzystać sposoby podane wyżej, lecz na przykład zamiast oddziału – zwiedzić dom po ciemku z latarką w ręku (to jedna z ulubionych zabaw mojej córeczki). Tak samo można urządzić teatrzyk cieni czy obserwować świat za oknem. W domu jednak można o wiele więcej…

Wyjdź na zewnątrz.

Jeśli tylko możesz wyjdź z dzieckiem na zewnątrz. Chłodne, rześkie powietrze odpędzi nie jeden kryzys. My zwykle na dwór wychodzimy około godziny 3 – wtedy pojawia się pierwszy kryzys. W zależności od pogody (badanie zwykle mamy wykonywane na przełomie września i października), albo jesteśmy na podwórku dopóki nam się nie znudzi (zazwyczaj około 2 godzin), albo uciekamy, kiedy zmarzniemy (wtedy wychodzimy za jakieś pół godziny ponownie).

Noc w ogrodzie…

Mamy to szczęście, że mieszkamy w domu jednorodzinnym i posiadamy dość duży ogród. Mieszka w nim wiele dzikich zwierząt (jeże, myszy, nietoperze, a czasem bywa też wiewiórka i sowa), które chętnie nocą podglądamy. Do takiej zabawy wystarczą latarki i ciepły ubiór. Jeśli jest się wystarczająco cicho, można spotkać ciekawe stworzenia na swej drodze.

Jeśli nie macie ogrodu, można wyjść na spacer (wtedy lepiej zabrać ze sobą kogoś jeszcze ze względu bezpieczeństwa). Z pewnością mijający Was ludzie będą dziwnie się patrzyć, ale czego się nie robi dla dziecka…

Zabawa w chowanego.

Hit numer jeden u nas! Zabawa w chowanego nocą na podwórku może być naprawdę super, pod warunkiem, że macie w miarę bezpieczne podwórko i dziecku nic się nie przydarzy w ciemnościach. Dla zachowania bezpieczeństwa możecie chować się razem z dzieckiem, ale wtedy potrzeba więcej osób (u nas to zawsze ja trzymam wartę z córką, mąż śpi, by w dzień móc opiekować się synem).

Podchody.

By bawić się w podchody potrzebujemy lampę z czujnikiem ruchem. My akurat takową posiadamy na podwórku. Zabawa banalna – kto bliżej podejdzie do celu nim zapali się lampa. Można próbować się chować za różnymi przedmiotami, iść prawie że w miejscu. Wszystko zależy od Waszej wyobraźni i wieku dziecka.

Długa kąpiel…

Zazwyczaj kiedy dopada nas kryzys numer dwa (zazwyczaj jest to około godziny 5-6 rano) udajemy się pod prysznic. Szczególnie chłodniejszy prysznic skutecznie odpędzi sen, ale można także zorganizować dziecku kąpiel pełną piany lub relaks przy świecach (która mała księżniczka na marzy o takiej romantycznej kąpieli). Im więcej atrakcji tym łatwiej przetrwać do ranka.

Kraina lodu…

Warto kilka dni wcześniej zaopatrzyć się w kostki lodu, by w kryzysowym momencie pobawić się w krainę lodu. Lód nie tylko będzie atrakcyjną zabawką dla malucha, ale także pomoże skutecznie odpędzić sen. Możemy pobawić się w budowanie wież z kostek lodu (uwierzcie to wcale nie takie proste) lub zrobić konkurs, kto najdłużej utrzyma lód w ręce.

Lód to także ratunek dla zmęczonych oczu… Kiedy nasze oczy same się zamykają warto szukać skutecznych sposobów, by jakimś cudem wytrwać (szczególnie jeśli na badanie trzeba jeszcze dojechać samochodem kilkanaście kilometrów). Jedną z metod jest przykładanie zimnych okładów do powiek. W tym celu należy kostki lodu owinąć gazą lub bawełnianą chusteczką i przykładać do powiek swoich i dziecka.

Innych sposobów nie znamy, ale chętnie poznamy. Jeśli masz jakiś sprawdzony pomysł na to, jak przetrwać kiedy dziecku na wolno spać całą noc – napisz w komentarzu!